Kiedyś się mówiło, że Polska na hucie stoi. Jednak to określenie od dawna jest nieaktualne.  Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że większość stali pochodzi z eksportu. Kupowaliśmy stal przede wszystkim od Rosji. Jednak z powodu nałożonych na nią sankcji, dostawy się skończyły. W jakiej jesteśmy sytuacji?

Hurtownia stali Poznań – Skąd bierzemy stal?

Jak wskazuje „GW”, tylko w pierwszych trzech miesiącach 2019 r. importowano do Polski 8,1 mln ton stali, co stanowi ok. 80 proc. krajowej konsumpcji surowca. W tym samym czasie produkcja stali spadła o 9 proc. w ujęciu rocznym. W całym 2019 r. import stali wyniósł ponad 11 mln ton, czyli o 13 proc. więcej niż w 2018 r. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że polska branża stalowa boryka się z wieloma problemami, w tym wysokimi cenami prądu, co powoduje, że rodzimy przemysł hutniczy jest coraz mniej konkurencyjny. Rośnie za to import surowca, który sprowadzamy m.in. z Rosji, Ukrainy, Chin czy Indii. Jednak, jak wiemy na Rosję z powodu wojny zostały nałożone bardzo surowe sankcje. Polska na tą chwilę nie kupuje stali z Rosji, a z Ukrainy siłą rzeczy dostawy są wstrzymane. Czy odbija się to na na rynku stali w Polsce? Jak najbardziej. Widać to po każdej hurtowni stali Poznań.

Poznań hurtownia stali

Poznań hurtownia stali – Poważne problemy przedsiębiorców

Stal to jeden z kluczowych materiałów wykorzystywanych przy infrastrukturze sieciowej, trakcyjnej, kolejowej, do budowy dróg, w budownictwie mieszkaniowym, przy elektryce. Mówiąc krótko – jeden z najważniejszych materiałów używanych w naszym kraju. Rosja jest piątym największym na świecie eksporterem żelaza i stali. W związku z tym mamy problem. Poznań hurtownie stali zaczynają „świecić pustakami”. W konsekwencji część przedsięwzięć budowlanych może być tymczasowo zatrzymana. Polska huczy od cen paliwa i gazu. Wiele osób obawia się też cen pszenicy i kukurydzy, ponieważ dużą część z nich sprowadzaliśmy z Rosji i Ukrainy. A co powiedzieć, jeśli chodzi o ceny stali? W tej chwili ciężko to ocenić, ponieważ wielu przedsiębiorców po prostu przestało zbierać i realizować zamówienia. Możemy natomiast stwierdzić, że za jakiś czas, gdy sprzedaż ruszy, ceny za kilogram stali konstrukcyjnej mogą skoczyć do 9 złotych za kilogram, co daje nam dwa razy więcej niż przed wojną. Widzimy, że nie tylko braki w ilości są problemem, ale też ceny.